Nie wszystkie wydarzenia system prawny jest w stanie przewidzieć. Przekonaliśmy się o tym jakiś czas temu, gdy do naszej placówki przyjechali funkcjonariusze Straży Granicznej z prośbą o przyjęcie dwójki chłopaków z Somalii. Byli w Krośnie Odrzańskim w obozie dla uchodźców, ale musieli go opuścić, gdy okazało się, że nie są pełnoletni. Trafili do nas, wywołując zainteresowanie pozostałych podopiecznych.

Rozmawiałem z nimi i pytałem o bezpośrednie potrzeby. Pojechaliśmy do sklepu kupić ciuchy, Roksana z Placówki nr 3 pokazała im nieco Gorzów. Chłopaki utrzymywali, że chcą pozostać w Polsce, bo w Somalii trwa wojna domowa i porachunki gangów. A poza tym piekielnie tęsknią za rodziną. Prawdę mówiąc deklaracje chęci stałego pobytu w Polsce wszyscy przyjmowaliśmy z przymrużeniem oka. I faktycznie, po kilku dniach chłopaki wyszli z ośrodka... i nie wrócili. Nietrudno się domyślić, że prawdopodobnie poszli w kierunku Niemiec.

Tym niemniej zrobiliśmy, co trzeba było - daliśmy chłopakom szansę. Tak, ponad procedurami, trochę może na gębę, intuicyjnie, bez wystarczającej liczby papierów. Nie wszystkim się to podobało. Wierzę jednak, że praca, która jest służbą społeczną, zawsze powinna przedkładać człowieka nad biurokrację. I że tylko w takiej atmosferze jesteśmy w stanie skutecznie pomagać wszystkim - również tym, którym pomagamy w oparciu o wszystkie niezbędne formalności.

W tym miejscu warto odnotować drugiego, ciekawego newsa z ostatnich tygodni. Tym razem przewidzianego, zapowiedzianego i prawnie dogranego: w naszej placówce zamieszkała nowa podopieczna razem ze swoim nowo narodzonym synkiem. Podopieczna, będąc osobą niepełnoletnią, otrzymała wsparcie w zakresie zarówno opieki nad dzieckiem, jak i swojego własnego rozwoju. Specjalnie urządzone mieszkanie zapewni młodocianej matce i jej maleństwu wszelkie warunki bytowe, tym bardziej, że w każdej chwili nasza nowa mieszkanka może poprosić o pomoc pracowników placówki. Na całe szczęście to już nie te czasy, gdy młodociana ciąża wiązała się z ostracyzmem społecznym, zamiast pomocą.

Niech te dwie, tak różne sytuacje, przypomną nam wszystkim - pracującym w opiece - że przede wszystkim jesteśmy dla ludzi.

Paweł Jankowski